Menu Zamknij

Najświętsze Serce Jezusa – zmiłuj się nad nami!

„Miej serce i patrzaj w Serce”

Powyższy cytat pochodzi z utworu Adama Mickiewicza pt. „Romantyczność”, w którym ścierają sie dwie postawy ludzkie: ta rozumna, oparta na doświadczeniu przeciwstawia się temu, co jest duchowe, czego nie ogarnie wiedza. Pozwoliłem sobie jednak nieco ten cytat „podrasować” i w jednym miejscu dokonałem drobnej korekty. Tak, poprawiłem wieszcza Mickiewicza. Czy już widzisz, w którym miejscu? Możesz przez chwilę się zastanowić.

Tak, chodzi o słowo „Serce”. Tu jest napisane wielką literą, zatem chodzi o Serce samego Boga.

Czerwiec to miesiąc poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa, to miesiąc, który przypomina nam, że Bog jest Miłością, że On kocha. To litanijne wołanie czerwcowe ściera się z dramatem świata, opisanym przed wiekami przez św. Franciszka z Asyżu: „Miłość niekochana, Miłość odrzucona”.

Jak chcemy kochać, skoro nie zanurzamy się w Źródle Miłości, którym jest Bóg? Powiesz: „Bóg nie kocha, jest obojętny”. Czy tak faktycznie jest? Popatrz na Jego Serce rozdarte włócznią, zionące raną! Popatrz na Jego dłonie przedziurawione potężnymi gwoździami, na Jego stopy, pokiereszowane Ciało, rozorane pod cierniami czoło! Czy obojętność da się aż tak zranić? Tylko Miłość jest gotowa na taką ofiarę. W słowniku Miłości nie ma słowa: „dosyć”!

Uważasz, że Bóg nie potrafi zrozumieć cierpiącego człowieka? Że nie patrzy w stronę tych, którzy przygnieceni są ciężarem doświadczenia?

Kard. Joseph Ratzinger stwierdził: „(…) jest rzeczą uderzającą, że wiekszość oskarżeń przeciwko Panu Bogu nie pochodzi od cierpiących tego świata, ale od sytych widzów, którzy nigdy nie cierpieli”. Cierpiący widzą głębiej. Dlatego Bóg pozwolił rozerwać swoje Serce, byśmy w nie zajrzeli, by z głębin Jego Boskiego Serca tryskała dla nas pokrzepiająca nas moc Jego Miłości: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię” (Mt 11, 28).

Najświętsze Serce Pana Jezusa jest bramą niebios, źródłem wszelkiej pociechy. 

Gdy przyjdzie na Ciebie doświadczenie, jakaś ciężka próba, nie pytaj Pana Boga: dlaczego? Zapytaj: jak? Jak unieść to, co przygniata, co podcina skrzydła, co powala na ziemię? To pomaga w zrozumieniu tajemnicy cierpienia. „Patrzaj” zatem w Serce Jezusowe i kształtuj w ten sposób swoje. Kiedy wchodzisz do pustego pomieszczenia, bez mebli, bez żadnych sprzętów, jedynym, czego doświadczysz, jest głuche echo Twojego głosu. Gdy wejdziesz w Serce Jezusowe, dobroci i Miłości pełne, ogarnie Cię Boże zapewnienie: „Kocham Cię”.

 

Serce Jezusa, odwieczne upragnienie świata – zmiłuj się nad nami!

 

ks. Marcin