Menu Zamknij

ZESŁANIE DUCHA ŚWIĘTEGO – PIC NA WODĘ CZY KONIECZNOŚĆ?

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!

Tak, wiem. Tytuł tego artykułu może razić w oczy… I ma.

Ale zastanówmy się przez chwilkę wspólnie, czy tak właśnie nie jest w naszym życiu z tym Duchem Świętym? Bo po co On nam? Duch mądrości, rady, męstwa, pobożności, wiedzy (umiejętności) i rozumu, Duch bojaźni Bożej…

Pan Jezus w swojej Modlitwie Arcykapłańskiej (J 17,15) prosi swojego Ojca o to, by nie zabierał uczniów z tego świata, ale by ich ustrzegł (zachował) od złego. Taką obroną przeciw złemu duchowi ma być Duch Święty: Pan Jezus odchodzi do Ojca. Na świecie zostają Jego uczniowie oraz wszyscy, którzy dzięki ich świadectwu uwierzą. Przeciwko tymże do walki występuje „Smok, Wąż starodawny, który zwie się diabeł szatan” (Ap 12,9). Mamy straszliwego wroga, który rzuci wszelkie swoje siły, by wprowadzić w nasze życie zamęt. W jaki sposób?

 

Pierwszy, pozorny triumf diabła

był czas, kiedy przestano wierzyć w istnienie zła, zaczęto negować istnienie diabła a tym samym rozmazana została rzeczywistość grzechu. Jedynym głosem przestrzegającym przed taką niebezpieczną postawą był i jest głos Kościoła.

 

Co się zmieniło?

Zły duch zaczął zatem stosować inną strategię. Kościół naszych czasów jawi się wielu ludziom jako instytucja negująca wszystko, na co człowiek miałby ochotę. Mimo swoich wyraźnych słabości, pęknięć i ran, Kościół nadal przestrzega przed relatywizmem, wskazuje, gdzie czyha niebezpieczeństwo, mówi, co jest złe. Wskazuje na Tego, który jest Źródłem Dobra. Wielu ludziom to się nie podoba. I rozpoczyna się spektakl paradoksu, w którym Kościół ukazywany jest jako instytucja na wskroś zgniła, brudna…. wręcz zła, a Bóg z Miłującego Ojca staje się przeciwnikiem (Szatan hebr. ‏שטן‎, satan – ‘przeciwnik’), oskarżycielem człowieka i jego „potrzeb”. To ten, który nie daje żyć, to ten, który nie rozumie, który nie ma serca. Po drugiej stronie barykady stoi szatan, który dla wielu staje się ucieleśnieniem dobra, gdyż pozornie przytakuje wszystkiemu, co ludziom się podoba, który wmawia: nie przejmuj się, jakoś to będzie, ja rozumiem twoje potknięcia i to, jaki jesteś i w sumie… nie trzeba nic zmieniać. Idzie w tym kierunku, że Panu Bogu będziemy przypisywać cechy złe, a złemu duchowi – te dobre. To już dokonuje się na naszych oczach. Pomyślisz, Drogi Czytelniku, że to pic na wodę, co tutaj jest napisane?

 

Proces.

Czym karmi nas teraz „szoł biznes”?

Filmami o dobrych wampirach, z uczuciami, pragnącymi pomóc zabłąkanemu człowiekowi w jego trudnym ziemskim bytowaniu; serialowymi sezonami o Lucyferze, który pragnie się zmienić, kochać, pomagać. Jest bohaterem, któremu w jego przedsięwzięciu przeszkadza skostniały, bezwzględny Pan Bóg… Tak, w tej atmosferze wzrastają nasze dzieci, my sami! I jest akceptacja z naszej strony. Nie mamy pojęcia, że to pułapka zastawiona przez tego, którego jedynym celem jest nas zatracić!

Pytasz: jak z tego wyjść zwycięsko?

Poproś Ducha Świętego. On pomoże odkryć brudne zagrywki ducha złego, pomoże przejrzeć jego perfidię i taktykę.

Po to jest nam Duch Święty potrzebny, wręcz konieczny, abyśmy stanęli po stronie Zwycięskiego Jezusa a wystrzegali się pokonanego Węża.